Recenzje „Big Bang Mini”

Czasami świat jest tak niesprawiedliwy, że naprawdę godne uwagi zdarzenia przechodzą nam koło nosa, nie zaznaczywszy swojej obecności. Raz na jakiś czas objawia nam się zjawisko, które trudno określić bądź ocenić. Tak właśnie jest z jedną z najbardziej niedocenionych gier roku, który pożegnamy za kilka godzin. Co więcej – gra dosłownie wstrzeliwuje się w klimat dzisiejszego wieczoru. Panowie z Arkedo Studio zafundowali nam iście wystrzałową rozgrywkę!

Jeśli miałbym nadać jakąś przynależność temu tytułowi to prawdopodobnie powołałbym się na to co wydawca dla nas przygotował – shoot-em-up. Jest to bardzo mylne określenie, bo trudno w tej grze w ogóle znaleźć jakieś odniesienia do typowej strzelanki. A czym tak naprawdę będziemy strzelać? Otóż fajerwerki, czyli to samo co dziś czeka na większość z nas, w szafce za plecami. Tylko tym razem będziemy mieć pewność, że żadne palce nie zostaną urwane. Pewnym nowum względem większości typowych strzelanek z serii – lecimy stateczkiem i strącamy wrogie latające talerze jest fakt, że nasz stateczek (trójkącik?) nie stanowi o sile ognia. Pierwszym krokiem w tutorialu jest nauka jak sterować stateczkiem- trzeba go dotknąć i przesunąć za pomocą stylusa. Jednak to co naprawdę odróżnia Big Bang Mini od konkurencji jest fakt, że możemy wystrzelać nasze fajerwerki i race z dowolnego miejsca dotykowego ekranu, bez uprzedniego przesunięcia statku. Oczywiście trafienia zapewniają nam deszcz bonusów i power-upów do zdobycia, których będziemy musieli odpowiednio manewrować naszym trójkącikiem. Z kolej spudłowanie sprawi, że posypią się na nas iskry, których lepiej unikać. Może i kosmetyczne zmiany, ale stanowczo odmieniają rozgrywkę.
Sterowanie staje się więc jednym z najmocniejszych punktów rozgrywki. Jednoczesne kontrolowanie akcji na dwóch ekranach, pilnowanie własnego stateczku, strzelanie, łapanie gwiazdek i omijanie iskier – może przyprawić o zawrót głowy. Nie mieszać z noworocznym szampanem!
W menu mamy kilka opcji do wyboru, które zapewnią nam wiele godzin wyśmienitej zabawy.
Tutorial – krótkie, szybkie i klarowne wytłumaczenie zasad rozgrywki.
Arcade – standardowa akcja gdzie przeciwnikiem jest nasza kieszonsolka. Dziewięć lokacji, w każdej dziesięć misji do odblokowania. W formie przerywnika jesteśmy też raczeni całą ilością dodatkowych zadań jak łączenie punktów w odpowiedniej kolejności. Brzmi to może nieciekawie, ale sprawia frajdę i przykuwa do ekraników na całe godziny
Challenge – bicie rekordów i zapewnianie sobie miejsc w tabeli punktów. Posiada całkowicie odmienną szatę graficzną i właściwie jest jedynym trybem nawiązującym do klasycznych konsolowych strzelanek.
Versus – gra z drugim posiadaczem NDSa, za pośrednictwem WiFi. Niestety nie miałem z kim przetestować, ale z tego co mi wiadomo, to do gry wystarczy jeden kartridż. Strzelanie do przyjaciela bunkrującego się na drugim ekranie z pewnością rozpali nam konsolki w dłoniach.
Relax – zapewnia nam zwiększoną kontrolę nad fajerwerkami. Do odblokowania.
Options – możliwość zmiany języka i kasowania stanów gry. Od pewnego czasu mam wrażenie, że opcje są dodawane na siłę w grach na DSie. Tak z przyzwyczajenia.
Missions – po przejściu Arcade odblokowuje nam się ten typ rozgrywki. Misje wymagają od nas większego skupienia i pomysłowości, gdyż musimy spełnić konkretne warunki do zaliczenia zadania.
??? - odblokowuje się po przejściu misji. Dzięki odpowiedniej muzyce ten typ rozgrywki zajmie nam jeszcze dużo czasu "na do widzenia".

Grafika robi wrażenie. W samym trybie arcade mamy dziewięć miast/miejsc, do których zabierze nas akcja, a przecież to początek. Każda lokalizacja różni się tłem, celami które strącamy, muzyką – pełna stylizacja. Co więcej, są to naprawdę porządnie zorganizowane przestrzenie, które cieszyłyby oko, gdyby gracz miał czas się im przyjrzeć. Na nieszczęście dla nich, a na szczęście dla nas – akcja jest tak szybka i wciągająca, że nie ma chwili na złapanie oddechu.

Muzyka jest radosna, przyjemna i nie przeszkadza w grze. Dźwięki wybuchów, syk sypiących się iskier i połykanych przez nas gwiazdek powoduje istną kakofonię... nawet miłą dla ucha. Jakość fonii jest zadziwiająco dobra, nawet jak na wysokie standardy ustanowione przez NDSa.

Big Bang Mini jest jedną z najlepszych gier jakie miały premierę w tym roku i stanowczo jest najbardziej niedocenioną produkcją 2009 roku. Bo powiedzmy sobie szczerze – kto z nas o niej słyszał? A prawda jest taka, że nowatorskie elementy, świetnie rozwiązane sterowanie, brak błędów, ogromna różnorodność graficzna i muzyczna oraz soczysty gameplay sprawiają, że jest to jedna z najlepszych gier w jakie dane mi było zagrać odkąd kupiłem Nintendo Dsi! Takich fajerwerków wam i sobie życzę w nadchodzącym nowym roku. Niech najbliższe 12 miesięcy zakasuje wszystkie poprzednie lata i będzie zarazem znacząco gorsze niż każdy nadchodzący rok.
Fajerwerki
Grafika
Dźwięk
Klimat noworoczny
Jeśli muszę się czepiać - za niski poziom trudności Grafika:9/10
Dźwięk:8/10
Pomysłowość:9/10
Ocena Ogólna: 9/10
Twórca: Arkedo Studio
Wydawca: SouthPeak Interactive
Gatunek: RPG
Daty premier:
21 Sty 2009















