Specjalne „Jak manipulować graczami - śmierć Nintendo 3DS”
Nintendo 3DS umrze. W trakcie konsumpcji wieczornej porcji żywnościowych zwanych dalej kolacją naszła mnie taka oto właśnie, niczym nie skrępowana myśl. Ta myśl sięga znacznie głębiej. Doszedłem do jasnego wniosku, że generalnie Nintendo robi z graczy kretynów, którzy pójdą za nim ślepo. Microshit i Słony wyprówają sobie flaki aby tylko graczy pogłaskać po główce, a tymczasem Nintendo wypuszcza na rynek cokolwiek i od razu jest sukcesem. Nikt nie wie jak to się dzieje, że pomimo ciemnoty technologicznej Wii, pomimo zdecydowanie większego (IMO) potencjału Playstation 3 i Xboxa 360, i tak Ninny wygrywa. Dodam w tej chwili, że ryczący z lewej wentylator strasznie mnie wkurza. Drążąc temat Big N dalej, uważam, że w pewnym momencie przegną pałkę. Sony nie będzie próżnować i z pewnością nadchodzące tajemnicze PSP2 mocą zmiażdzy 3DS i napluje na niego po wszystkim, pomimo, że produkt czerwonych będzie miał czyde. W pewnym momencie Ninny obudzi się ze swojej pychy, ze snu w którym wciska graczom różowego stolca a oni się z tego cieszą. Niestety przypuszczam, że wtedy będzie już za późno.

Statystyczny fan Nintendo, który akurat nie gra na Wii
Mam realne obawy przed tym, czy samo 3D wystarczy aby pokonać Sony. Z DSem pierwszym się udało, z Wii się udało. Ale myśle, że ten sam dowcip opowiedziany po raz trzeci już nie przejdzie. Dziękuje państwu bardzo, czytała Krystyna Czubówna.














