Recenzje „Tales of Innocence”

Tales of Innocence zaraz po swojej premierze została okrzyknięta jedną z najlepiej wykonanych gier na Nintendo DS. Jako pierwsza wprowadziła pełny voice acting we wszystkich cut-scenkach, oraz poczyniła spory krok w tworzeniu ładnej trójwymiarowej grafiki. Wiele osób było jednach zawiedzionych wydaniem wyłącznie w wersji japońskiej. Na kilka dni przed moim wakacyjnym wyjazdem, amatorskie studio Absolute Zero wydało łatkę tłumaczącą na język angielski. Nareszcie wszyscy, których odstraszają krzaczory mogli wpełni rozkoszować się baśniowym światem gry.
Komander krainy Sensus – Asura planuje podbić krainę Devaloka. Siły kontrolowane przez Hypnotyczny Rapier (autorskie tłumaczenie :)) atakują jednak niespodziewanie popleczników Asury, jednak nie dają rady przeciwstawić się mocy jego miecza – Durandala. Asura ogłosił się zwycięzcą wojny.
Tymczasem zwykły mieszczański nieśmiały chłopiec o imieniu Luca stawał się Asurą w swoich snach. Snił o jego bitwach odkąd tylko pamiętał. Często go to zastanawiało, jednakże szczęśliwe, proste i pełne zabaw życie skutecznie kierowało jego myśli w zupełnie inną stronę. W tle toczyła się wojna, którą Luca specjalnie się nie interesował, jako, że była to wojna w stolicy – Regnum, a on żył w prowincjonalnym miasteczku. Do czasu...
Nasz bohater nie był świadomy zorganizowanej rządowej akcji nazwanej „The Fallen Rehabilitation Program”. Ów program werbował do armii wszystkich ludzi – awatarów, czyli takich, którzy posiadają moc ze względu na bycie reinkarnacją demonów. Wtedy wszystkie sny Luci zaczęły mieć sens.
Jak widać fabuła jest dosyć zawiła. Sterujemy sobie czternastoletnim prawiczkiem, który nagle dostaje superpałer, chcą go do armii, w tle toczy się wojna. Zawiłości jest zdecydowanie więcej, ale nie chcę wam psuć zabawy z własnoręcznego ich odkrywania. Luca (swoją drogą strasznie durnie dobrali imiona w grze...) nie podróżuje sam. Przez całą drogą towarzyszy mu Iria, dziewczyna która uświadomiła go o istnieniu „The Fallen Rehabilitation Program”, oraz wiele różnych innych postaci zmieniających się co epizod. Generalnie uświadczymy tu całej gammy charakterów, od pokornych i nieśmiałych, do walecznych i agresywnych. Ich dialogi wielokrotnie umilają czas np. podczas nabijania doświadczenia łażąc w kółko po lasach.
Postacie rozwijamy standardowo. Możemy mieć do 6 osób w party, chociaż walczyć mogą tylko 3. Bohaterowie oznaczeni są tylko kilkoma współczynnikami – atak, inteligencja, odporność psychiczna, odporność magiczna, szybkość i szczęście (które zdobywamy m.in. często rozmawiając z drużyną). Ponadto każda z postaci może mieć przypisany tzw. styl, w którego kierunku będą rozwijać się umiejętności bojowe. Można to porównać z klasami, chociaż nie wpływają one aż tak mocno jak w innych RPGach. Styl „Advence” to styl klasycznego ofensywnego napastnika, który ma dobry atak i słaba obronę. „Wisdom” to przebiegły mag, któremu rośnie inteligencja a spada atak i odporność psychiczna. „Guardian” to bierny obrońca wspomagający drużynę z wysokim współczynnikiem obrony i niskim ataku, oraz styl „Technical” czyli szybkiego asasyna, który ma niską inteligencję za to dużą szybkość.
System walki też jest ciekawy i podchodzi pod action RPG\'a. Co prawda potwory atakują nas jak w systemie turowym (losowo atakują w konkretnych polach) to jednak późniejsza walka z nimi to głównie gra ćwicząca zręczność i szybkość w rzucaniu zaklęć. W połączeniu z w.w stylami, daje to ciekawy i nowatorski system rozgrywania potyczek. Sterujemy jedną postacią, w trakcie walki możemy dowolnie przełączyć na inną. Ponadto jest też tryp free-runing, który umożliwa chwytanie dropów z potworków, bo te błyskaja nam przez chwilę i potem znikają. Często trzeba się mocno zastanowić, czy wolimy przetrwać czy mieć fajny item.
Wszystkie cut-scenki które mają duże znaczenie dla rozgrywającej się fabuły okraszone zostały voice-actingiem. Dialogi nagrane są dosyć ekspresyjnie, chociaż kilka postaci ma zbyt monotonny głos, który nieco przeszkadza. Jednak, jako, że voice-acting nie jest bardzo popularny na DS, za samą jego obecność w tak sporym wymiarze należy się plus.
Kolejny wielki plus to znakomicie zrealizowana, w pełni trójwymiarowa grafika. Tekstury są świetnej jakości, nie widać żadnej pikselozy nawet podczas zbliżenia. Jednak coś za coś, gra nie obfituje w szczegóły mogące dodać smaczku krajobrazowi, kiedy przechadzamy się po głównej mapie wieje nudą. Miasta są lepsze, chociaż oferują bardzą małą swobodę poruszania się w bardzo wielu miejscach stawiając ściany graficzne. Smutne.
Generalnie trzy lata czekania na łatkę opłaciły się. Gra jest faktycznie bardzo dobra, chociaż mogłaby być znacznie lepsza, widać, że ewidentnie czasami chyba się nie chciało. Technicznie gra sama sobie w pewnym sensie wykopała dołek, stawiając wysoką rozdzielczość nad swobodą. Niestety pamięć kart z gumy nie jest i się nie rozciągnie :). Nie mniej i tak uważam, że każdy fan RPGów powinien to zagrać obowiązkowo.
voice-acting!
grafika
zakręcona fabuła i dialogi
ciekawy system potyczek
mało szczegółowa mapa
ściany graficzne Grafika:9/10
Dźwięk:7/10
Fabuła:8/10
Ocena Ogólna: 8/10
Estpolis The Land Cursed by the Gods
A Witch's Tale
Avalon Code
Kingdom Hearts 358/2 Days



















